Porażka OKS –u z Piaskowianką

Porażka OKS –u z Piaskowianką Fot. Jerzy Strzyż | Telewizja STV.PL Mecz OKS Opatów - Piaskowianka Piaski

Podziel się:

Oceń:

OKS przegrał mecz na własne życzenie. W konfrontacji z Piaskowianką, tak jak w IV lidze piłkarzom OKS zabrakło skuteczności. Do tego doszły błędy indywidualne i dotychczasowy lider wrócił do domu bez punktów.

Piaskowianka – OKS 4:2 (1:1)

1:0 R. Krzysztofik 8’
1:1 Jasiński (k) 11’
2:1 R. Krzysztofik 54’
3:1 Kośmider 72’
3:2 Michalski 74’
4:2 Łowicki (samb) 90’

OKS: Partyka, Łowicki, Jasiński, Grzyb (57 Żelaszczyk), Frańczak (68 Żyłowicz), Łata, Michalski, Trojanowski, Ożdżyński, Dziewięcki, Łukawski

W meczu w Piaskach to goście byli zespołem lepszym. W pierwszej połowie zdominowali rywala ale nie potrafili udokumentować tego bramkami. Grający dobre zawody Michalski już w 6 min. ładnie przymierzył, niestety po jego strzale futbolówka trafiła w słupek bramki miejscowych. Dwie minuty później licznie zgromadzeni kibice Piaskowianki cieszyli się z bramki. Błąd popełniła defensywa OKS i R. Krzysztofik płaskim strzałem pokonał Partykę. W 11 min. był remis. Jasiński co prawda „na raty” wyrównał z rzutu karnego.


Wydawało się, że w drugiej połowie OKS zdobędzie kolejne bramki i spotkanie wygra. Rzeczywistość okazała się inna. To Piaskowianka była skuteczniejsza. W 53 min. piłkarze z Piasków pierwszy raz w 2. połowie dostali się pod pole karne OKS i R. Krzysztofik zdobył swoją drugą bramkę. 20 min. później miejscowi prowadzili już 3:1. Podopieczni trenera Jasińskiego ruszyli do odrabiania strat i Michalski trafił do siatki bramki rywala. To jednak gospodarze zadali ostatni cios. Lot piłki po strzale zawodnika Piaskowianki tak niefortunnie przeciął Łowicki, że futbolówka wylądowała w siatce bramki strzeżonej przez Partykę. 


Kibice i piłkarze OKS mieli dużo zastrzeżeń do pracy arbitra. Twierdzili, że zdobywca 3. bramki dla gospodarzy był na pozycji spalonej, że arbiter nie podyktował 2. rzutów karnych za zagrania w polu karnym piłki ręką oraz kolejnego, za faul na Łacie. 


Podsumowując mecz ze Spartą Dwikozy trener Mikołaj Jasiński powiedział, że zespół musi poprawić grę z „tyłu” i miał rację. Mankamentu OKS-u nie potrafiły wykorzystać Sparta i Zenit, za to Piaskowianka już to zrobiła. Do tego piłkarzom gości zdarzyły się indywidualne błędy. Zbyt często wdawali się w dryblingi, po których tracili piłkę. Zabrakło asekuracji.


- Taka jest piłka – ocenił mecz Piotr Łata, prezes zespołu z Opatowa. –Pierwsza odsłona meczu była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej zespół zagrał bardzo ofensywnie, a rywal to wykorzystał. Przed nami mecz z Naprzodem i jestem pewien, że drużyna się zrehabilituje za niedzielną porażkę. 


(JAZ)

Jerzy Strzyż | [email protected]

Zdjęcia (24)

Podpięte galerie zdjęć:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu STV.PL. TOP CREATIVE Sp. z o.o. z siedzibą w 27-530 Ożarów, Osiedle Wzgórze 16/25 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Tadek Niejadek
Tadek Niejadek 31.08.2021, 15:08
Czy ja dobrze rozumiem artykuł? OKS ma żal, że sędzia podyktował im tylko jednego karnego, a nie cztery ("arbiter nie podyktował 2. rzutów karnych za zagrania w polu karnym piłki ręką oraz kolejnego, za faul na Łacie")?

Pozostałe