Mieszkańcy Klimontowa oburzeni. Zorganizowali legalny protest, a policja... skierowała na objazdy

Mieszkańcy Klimontowa oburzeni. Zorganizowali legalny protest, a policja...… Fot. Katarzyna Kaszluga / Telewizja STV.PL Mieszkańcy Klimontowa kolejny raz protestują i domagają się budowy obwodnicy.

Podziel się:

Oceń:

"Skutek żaden. Zostaliśmy zrobieni w 'bambuko' przez swoich" - mówi jeden z mieszkańców Klimontowa, który dziś brał udział w proteście. Protest - już kolejny, dotyczący wyznaczenia konkretnego terminu budowy obwodnicy Klimontowa zorganizowano legalnie. Przewodnicząca zgromadzenia Anna Jakuszewska zgodnie z prawem zgłosiła planowaną pikietę sandomierskiej policji.

Mieszkańcy Klimontowa z tematem budowy obwodnicy zmagają się ponad 30 lat. Choć były plany i założenia, to obecnie sprawa stanęła na niczym. Klimontowianie, którzy cierpią z powodu wzmożonego ruchu ciężkich pojazdów postanowili wyjść na ulice i domagać się wyznaczenia konkretnego terminu rozpoczęcia robót. 

ZOBACZ ZAPIS TRANSMISJI NA ŻYWO:

Ostatni taki protest miał miejsce w ubiegłym tygodniu. Mieszkańcy zgłosili wcześniej zgromadzenie, podczas którego wstrzymali ruch na drodze wojewódzkiej 758. Po jego zakończeniu zapowiedzieli, że protestować będą do skutku. 

>>> ZOBACZ: Mieszkańcy Klimontowa domagają się budowy obwodnicy. Protestujący zablokowali ruch tirów

Dziś Klimontowianie ponownie wyszli na ulicę. Jak zapowiadano protest miał potrwać od 8:00 do 9:30. Wszystko rozpoczęło się zgodnie z planem. Piętnaście minut po rozpoczęciu pikiety, sandomierska policja zdecydowała jednak, że należy przepuścić kilka pojazdów. Funkcjonariusz wyszedł na ulicę, nakazał protestującym zejść z jezdni i wskazał kierowcom, że mogą ruszyć. Kilka ciężarówek przejechało przez blokowane wcześniej przejście dla pieszych, po czym policjant ponownie wstrzymał pojazdy i umożliwił protestującym wejście na asfalt. 

Przewodnicząca zgromadzenia nie kryła zniesmaczenia tym, jak postąpiła policja. Chwilę po fakcie formalnie rozwiązała zgromadzenie, lecz protestujący nadal postanowili pozostać przy swoim. 

Parę minut po zdarzeniu policjanci, którzy zabezpieczali otoczenie przejścia dla pieszych na ulicy Kościelnej, zostali skierowani nieco wyżej, na skrzyżowanie Kościelnej z Opatowską. Tam funkcjonariusze postawili radiowóz w poprzek jezdni, uruchomili sygnały świetlne, blokując wjazd pojazdów w rejon blokowanego przez protestujących przejścia dla pieszych. Inna grupa funkcjonariuszy kierowała pojazdy, które zbliżały się do przejścia, aby objechały ulicą Krakowską, przez Rynek, omijając zgromadzenie. 

Podobne kierowanie ruchem miało miejsce na skrzyżowaniu drogi krajowej 9 z ulicą Ossolińską. Tam funkcjonariusze drogówki z nieoznakowanego BMW informowali kierowców o utrudnieniach, sugerując objazd. 

Protestujący nie kryli swojego oburzenia, że policja "przegoniła" kierowców, szczególnie ciężarówek, na objazdy. Przecież protest miał na celu zablokowanie ruchu, aby zwrócić uwagę na potrzebę budowy obwodnicy. Przez kolejną godzinę w rejon blokowanego przejścia podjeżdżały jedynie osobówki, które albo zawracały, albo omijały blokadę bocznymi ulicami. 

Co da nam taki protest, jak policja, wobec której my byliśmy w porządku, przegoniła wszystkie ciężarówki? Gdzie są policjanci w nocy, kiedy tiry nie dają nam żyć? Wtedy ich nie ma, nie skierują na objazd! - mówi jeden z mieszkańców.

 Oficer prasowy sandomierskiej policji odniosła się do zachowania funkcjonariuszy:

Jako policja musimy dbać o bezpieczeństwo, zarówno protestujących,  jak również wszystkich pozostałych uczestników ruchu drogowego. Podczas dzisiejszego protestu w Klimontowie mieszkańcy zablokowali część głównej ulicy miasta, co spowodowało zakorkowanie, dlatego policjanci zaczęli kierować na  okoliczne objazdy – wyjaśniła mł. asp. Paulina Kalandyk

Pan Marcin, który mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie drogi wojewódzkiej 758 zwraca uwagę, że kierowcy "tirów" czują się bezkarni. W dzień mimo ograniczeń prędkości, przejeżdżają zdecydowanie za szybko i niebezpiecznie. W nocy, choć trwa cisza nocna, kierowcy ciężarówek ulicy Kościelnej nie omijają, tak jak dzisiaj podczas protestu. 

Podobnie jak w ubiegły czwartek, tak i dziś, po zakończeniu protestu, gdy policjanci opuścili zabezpieczanie Klimontowa, sytuacja wróciła do "normy". Ciężarówki jedna za drugą, często nie respektując ograniczenia prędkości przejechały ulicą Kościelną. 

loadingŁaduję odtwarzacz...
 
loadingŁaduję odtwarzacz...
 
loadingŁaduję odtwarzacz...
 
loadingŁaduję odtwarzacz...

My legalnie, zgodnie z prawem powiadomiliśmy policję o naszym proteście. Liczyliśmy, że będą po naszej stronie. Teraz już nie będziemy dawać znać. Kolejny protest zorganizujemy spontanicznie - zapowiedzieli protestujący. 

Kiedy odbędzie się kolejna pikieta, tego nie wiemy. Z pewnością jednak i nadal zgodnie z prawem Klimontowianie w centrum miasta kolejny raz spotkają się spontanicznie. Nie będą informować służb. Wszystko by walczyć o swoją wymarzoną obwodnicę i święty spokój.  

Piotr Andryka | [email protected]

Zdjęcia (5)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu STV.PL. TOP CREATIVE Sp. z o.o. z siedzibą w 27-530 Ożarów, Osiedle Wzgórze 16/25 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe