Strażnik szybszy od parkomatu. Nie zdążysz wrócić z biletem, a już dostaniesz wezwanie

Strażnik szybszy od parkomatu. Nie zdążysz wrócić z biletem, a już dostaniesz… Fot. Telewizja STV.PL Parkomat przy ulicy Słowackiego w Sandomierzu.

Podziel się:

Oceń:

Nieprzyjemna sytuacja z udziałem sandomierzanina i strażnika miejskiego zdarzyła się dziś w centrum Królewskiego Miasta. Jak zaalarmował za pośrednictwem mediów społecznościowych Pan Piotr Mamiński, padł on ofiarą niecodziennego i niemiłego zdarzenia.

Pan Piotr tuż przed 12:05 zaparkował swoje auto, na jednym z wyznaczonych miejsc przy ulicy Słowackiego w Sandomierzu. Jak opisuje, wysiadł ze swojego nissana i udał się 20 metrów dalej, wprost do parkomatu, by zakupić bilet parkingowy. Przy urządzeniu znajdowała się inna osoba, która kończyła drukować swój bilet, dlatego Pan Piotr musiał poczekać kilkadziesiąt sekund, by móc skorzystać z parkomatu. Chwilę po swoim poprzedniku, wrzucił on do urządzenia 2 złote, które pozwoliły na parkowanie w płatnej strefie przez pół godziny. Urządzenie wydrukowało bilet, więc Pan Piotr niezwłocznie udał się do swojego pojazdu, by umieścić go za szybą. 

- Przede mną stała jedna osoba, która szybko, bo w około 30 sekund wydrukowała bilet. Mi też zajęło to maksymalnie pół minuty. Do samochodu właściwie dobiegłem widząc strażnika miejskiego z notesem. Wtedy zapytałem, czy czasem mi nie wypisuje mandatu, bo ja mam już wydrukowany kwit parkingowy – mówi Piotr Mamiński.

Chociaż bilet parkingowy był z godziny 12:05, podobnie jak zawiadomienie, to jak zauważa Pan Piotr nie było możliwości wyjaśnienia sprawy, ponieważ strażnik miejski był bardzo arogancki i nieprzyjemny.

- Bardzo nieuprzejmy pan odburknął mi, że on już kończy wypisywać mandat i jeśli chcę, to mogę iść na Żydowską, to mi może mi go anulują. Na obu dokumentach widnieje godzina 12:05. Pan strażnik nie był zainteresowany wyjaśnieniami. Jak wspomniałem, był nieuprzejmy i stwierdził, że on nie ma obowiązku się rozglądać, czy ktoś do niego nie idzie z biletem – wyjaśnia Piotr Mamiński.

Pan Piotr zgodnie z sugestią strażnika, udał się na ulicę Żydowską, gdzie swoją "bazę" mają strażnicy. Tam również nie było miło. Po kilkuminutowej wymianie zdań z jednym ze strażników i interwencji jego zwierzchnika, wezwanie ostatecznie zostało anulowane. Mimo optymistycznego - w tym przypadku - finału sprawy, Pan Piotr nie kryje oburzenia w rozmowie z naszymi dziennikarzami: 

Myślę, że zmiana komendanta powinna stanowić nowy początek. My jako obywatele utrzymujemy strażników miejskich, więc powinni oni być dla nas. Co w sytuacji, gdy mandat został wypisany przez pomyłkę, lub tak jak w moim przypadku zbyt szybko. Strażników należy uświadomić, że powinni wysłuchać naszych argumentów. Przyznam, że gdyby mandat otrzymał mój tata, to pewnie by ten mandat zapłacił, ponieważ nie wiedziałby jak ma zachować się w takiej sytuacji. Pomyślmy ile osób tak postąpiło, że dla świętego spokoju zapłacili, nawet gdy mandat otrzymują niesłusznie - dodaje sandomierzanin.

Aby znać stanowisko drugiej strony, postanowiliśmy poprosić o komentarz u źródła. Zadzwoniliśmy więc do dyżurnego straży miejskiej z pytaniem o szczegóły sprawy. 

To jeszcze nie jest mandat. Natomiast to co dostał ten Pan prawdopodobnie, bo nie znam sprawy , to jest dodatkowa opłata za brak biletu opłaty parkingowej na parkingu jakimś tam... - odpowiedział dyżurny straży miejskiej.

Według dyżurnego zachowanie jego kolegi było prawidłowe, ponieważ biletu w aucie nie było a Pan Piotr miał go ze sobą.

Skontaktowaliśmy się również z komendantem straży Jackiem Kuligą, ten jednak nie znał szczegółów zdarzenia. Jak poinformował, do czerwca będzie przebywać na szkoleniu i nie jest w stanie zagłębić się w tą sprawę. Komendant poprosił, abyśmy skontaktowali się z jego zastępcą Adamem Piskorem. 

Na chwilę obecną nic nie odpowiem na ten temat dlatego, że nie mam takiej wiedzy o takim zdarzeniu, ewentualnie jutro mogę się zorientować i udzielić Pani jakichkolwiek informacji. Po prostu nie mam wiedzy na dzień dzisiejszy na temat takiego zdarzenia. Proszę powiedzieć mi coś więcej na temat tego zdarzenia, wtedy będę miał możliwość zorientowania się i ewentualnie wypowiedzenia, natomiast nie będę mówił o czymś o czym nie mam pojęcia na chwilę obecną. - odpowiedział wówczas Adam Piskor.

O całą sprawę zapytaliśmy więc Michała Mendaka, rzecznika prasowego burmistrza Sandomierza, opisując mu nieprzyjemną sytuację. To właśnie Burmistrz Sandomierza jest zwierzchnikiem Straży Miejskiej w Sandomierzu. Chwilę później rzecznik ustosunkował się do interwencji strażników:

Szanowni Państwo,

w opisywanej sprawie doszło do nieprzyjemnego zbiegu okoliczności. Pan Burmistrz w najbliższym możliwym terminie spotka się ze Strażą Miejską w celu omówienia standardów pracy i interwencji, które strażnicy podejmują. Zdaniem Pana Burmistrza Marcina Marca Straż Miejska powinna mieć charakter pomocowy a nie represyjny. W imieniu swoim jak też Burmistrza mogę przeprosić Pana Piotra za zaistniałą sytuację - napisał Michał Mendak

Jak czytamy w komentarzach pod facebookowym postem Pana Piotra, takich nieprzyjemnych sytuacji z sandomierskimi strażnikami było więcej:

Ja niestety też miłych doświadczeń ze Strażą nie mam...rowniez zakończyło się wizytą w urzędzie i anulacją - pisze jedna z internautek

Strasznie to przykre... I niestety dosyć częste. To kolejny raz, gdy słyszę podobną historię...  Szkoda, że wciąż się powtarzają - dodaje inna osoba

 W dniu dzisiejszym równie nadgorliwy pan strażnik miejski wystawił mandaty wszystkim uczniom, którzy zaparkowali auta przed ZSE - dodaje znajoma Pana Piotra. 

Inny ze znajomych Pana Piotra stwierdził, że takie sytuacje zależą od konkretnego człowieka. Zdarza się, że u strażników można znaleźć też potrzebną pomoc. Pan Robert stwierdził jednak, że problem jest szerszy. Zbliżający się start sezonu turystycznego w połączeniu z podobnym zachowaniem strażników, nie przyniesie miastu Sandomierz pochlebnych opinii. "Wierzę, że burmistrz nie zostawi tego incydentu, bez reakcji ze swojej strony" - zakończył swój komentarz znajomy Pana Piotra. 

 

Piotr Andryka | [email protected] | Katarzyna Kaszluga | [email protected]

Czy uważasz, że opłata za postój, pobierana w parkomatach przez Urząd Miejski w Sandomierzu jest za wysoka?

Zdjęcia (1)


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu STV.PL. TOP CREATIVE Sp. z o.o. z siedzibą w 27-530 Ożarów, Osiedle Wzgórze 16/25 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Egon
Egon 25.05.2021, 13:12
Czy ktoś jest zdziwiony tą sytuacją ? W Sandomierzu SM taka jest ,czyli nijaka to mundurowi co nie mają pojęcia o niczym nie powinniśmy się dziwić ....

Pozostałe